11 Replies to “I Półmaraton doliną Samy i Pyrlandzka Dycha”

  1. Biegłem dychę, moja dziewczyna Połówkę. Pełna rozkosz i tyle. I wcale nie chodzi o to, że oboje zrobiliśmy życiówki. Organizacja biegu była znakomita, tak dobrze oznakowanej (i pięknej) trasy z wolontaruiszami odpowiednio wcześnie kierującymi “ruchem” już dawno nie widziałem. Do tego dwa punkty z napojami. Potem bajeczna impreza po biegu, że o wypasionych pakietach startowych(jak za tę cenę wpisowego) nie wspomnę. Wcale nie przeszkadzała nam mała obsuwa przy starcie, organizatorzy zrobili ukłon w stronę spóźnialskich, którzy mając do wyboru kilka “znanych” imprez tego dnia w Wlkp. przyjechali do Kaźmierza. Jeżeli mam się czepiać to zabrakło oznakowania biura zawodów od strony Tarnowa Podg. a może było tylko kiepskie, ale ruch przezuliczny braci w gatkach jednoznacznie wskazywał, że tu coś się dzieje. Mam tylko nadzieje, że za rok wystarczy pary (i pyry) i impreza nie będzie gorsza.

  2. Bardzo malownicza i przyjemna trasa półmaratonu, na pewno pojawię się na następnej edycji i będę polecał znajomym.

    PS: nie wiem czy tylko na mnie trafiło ale serki które były w pakiecie startowym mają datę ważności do dnia dzisiejszego, sprawdźcie zanim zjecie!

  3. Wielkie dzięki dla organizatorów kibiców i bigaczy !!!! za możliwość biegu mojego syna tego najmłodszego i obiecuje że jesli czas i zdrowie pozwoli zobaczymy się za rok i poprawimy czasy SUPER ORGANIZACJA !!!! Pozdawiamy Jacek ,Jakub Tracz

  4. @Jacku – Twój syn będzie kiedyś naparwdę wielki! Połknął mnie z łatwością gdzieś tak na siódmym kilometrze. A jak mnie mijał, to jeszcze grzecznie zapytał, która godzina … i tyle go widziałem :). Przyjedźcie koniecznie za rok – wtedy dopiero będzie trasa, jaka byłą planowana pierwotnie (zwłaszcza jeśli chodzi o półmaraton). Magda ją tak piękne wytyczyła, że widoki wcisną Was w ziemię. Pozdrowienia:)

  5. Czułem się wspaniale biegnąc po kaźmierskiej ziemi. I nie ukrywam, gdy już dobiegałem do mety, poleciała mi mała łezka. To było moje marzenie pobiec w Kaźmierzu. Jeszcze raz dziękuję Wam za te wrażenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*